Happiness is only real when shared

W ciągu ostatnich kilku lat gracze i deweloperzy coraz bardziej zdają sobie sprawę, ile przyjemności może dawać wspólne granie. Nie chodzi mi jednak o rywalizację online, bo ta jest popularna od dawna, ale o wspólne przeżywanie przygody siedząc na tej samej kanapie. O tytuły projektowane z myślą o dwóch graczach, które najczęściej tylko w taki sposób da się ukończyć.

Bryluje tutaj Hazelight Studios ze swoimi trzema tytułami: A Way Out, It Takes Two oraz zeszłorocznym Split Fiction. To świetne przygody, które stawiają nie tylko na różnorodny gameplay, ale też próbują opowiadać angażujące historie.

W cieniu tych gier można znaleźć wiele mniejszych tytułów, często bardziej oryginalnych, które również skupiają się na przeżywaniu przygody z drugą osobą. Jedną z takich produkcji, o której chciałbym opowiedzieć, jest LEGO Voyagers.

Klimatycznie i mechanicznie jest to rozwinięcie poprzedniej gry studia Light Brick Studio, czyli LEGO Builder’s Journey. Była to głównie gra logiczna, dość abstrakcyjna, ale przy tym wyjątkowo wyglądająca i starająca się oddać estetykę klocków LEGO z ogromną pieczołowitością. Przy swojej kolejnej produkcji twórcy poszli o krok dalej, stawiając właśnie na kooperację i próbę opowiedzenia pełnoprawnej historii.

LEGO® Voyagers

W LEGO Voyagers wcielamy się w dwa odważne klocki, które, pchane własnymi ambicjami, chcą być czymś (a może kimś?) więcej niż tylko małymi elementami większej konstrukcji. Ich największym marzeniem jest lot w kosmos. Nie chcą jedynie patrzeć na Księżyc, chcą naprawdę się na nim znaleźć. Postanawiają więc porzucić spokojne życie na małej, przytulnej wyspie i ruszyć w podróż, aby spełnić swoje marzenie. Nie będzie to jednak proste. W końcu są tylko dwoma małymi klockami przeciwko całemu światu. Jak zakończy się ta przygoda? Czego nauczą się o życiu i o byciu klockiem? To zdecydowanie warto odkryć samemu.

Mechanicznie jest to trójwymiarowa gra logiczna z elementami zręcznościowymi. Została zaprojektowana z myślą o rozgrywce dla dwóch osób, dlatego wszystkie zagadki i wyzwania wymagają ścisłej współpracy. Gra nie jest szczególnie wymagająca, ale potrafi nauczyć sporo wzajemnej wyrozumiałości i komunikacji. Przemierzamy krainy w całości zbudowane z klocków, które będziemy mogli przestawiać lub coś z nich zbudować, bo czym byłaby gra LEGO bez możliwości budowania czegokolwiek?

To, co najbardziej urzekło mnie w tym tytule, to sposób, w jaki gra podchodzi do narracji. Obserwujemy bowiem przygody klocków, które nie porozumiewają się ze sobą w znanym nam języku. Zamiast słów dostajemy emocje, gesty i zachowania, które nie zawsze są dla nas jednoznaczne. Tworzy to przestrzeń do własnej interpretacji wydarzeń oraz tego, co te dwa małe, zagubione klocki naprawdę czują i kim są dla siebie nawzajem.

Gra zapewnia przynajmniej dwa bardzo przyjemne wieczory wspólnej zabawy i z czystym sumieniem mogę ją polecić zarówno osobom, które odczuwają pustkę po ukończeniu innych kooperacyjnych tytułów, jak i tym, którzy dopiero szukają swojej pierwszej gry do przejścia we dwójkę.

Link do gry na Steam