Podróż przez historię gatunku cRPG
Niekiedy przy zakupach mam ten specyficzny komfort wydawania pieniędzy, mimo że do końca nie jestem pewien, czy właśnie nie wyrzucam ich w błoto. Czy dana rzecz faktycznie mi się przyda? Czy będę z niej zadowolony? Najczęściej dotyczy to sprzętu elektronicznego, ale czasem również szeroko pojętej popkultury. Kupując Kindla, nie sądziłem, że dzięki niemu będę czytał znacznie więcej. Kupując tablet – że na nowo zakocham się w komiksach. Oczywiście zdarzają się też mniej trafione zakupy, które szybko lądują na serwisach aukcyjnych. Tym bardziej cieszę się, że Księgę RPG mogę bez wahania zaliczyć do tej pierwszej kategorii.
Na pierwszy rzut oka to opasła encyklopedia – prawie 700 stron tekstów i screenów. Tytuły ułożone są chronologicznie (według daty wydania), należycie opisane i zilustrowane. Od czasu do czasu trafiamy na szersze teksty, które lepiej osadzają nas w realiach danej epoki, tłumaczą trendy i technologiczne ograniczenia. Czy da się to czytać od deski do deski? Można, a nawet trzeba. Dzięki temu podróż zaczynamy w latach 70., przy grach tworzonych na system PLATO, przechodzimy przez rozwój komputerów osobistych i pierwsze produkcje 3D, by dotrzeć do 2019 roku i ukochanego przeze mnie Disco Elysium.
Warto zaznaczyć, że nie jest to książka napisana przez jedną osobę (kto o zdrowych zmysłach ograłby tę całą masę gier?). To praca zespołu złożonego z graczy z całego świata, którzy opisują produkcje z ogromnym zapałem i pasją. Dzięki temu nie jesteśmy skazani na gust jednego autora, tylko dostajemy pełne spektrum opinii i wrażliwości. Nawet czytając któryś z kolei opis, nadal czuć zaangażowanie twórców. Oczywiście zdarzają się teksty mniej konkretne albo nieprzekonujące w uzasadnianiu, dlaczego dana gra znalazła się w zestawieniu, ale to zdecydowana mniejszość i nie warto się na niej skupiać.
A samych gier jest tu naprawdę mnóstwo. Łącznie, zarówno tych z krótszymi notkami, jak i tych opisanych na całą stronę lub dwie, jest ich prawie 500. Po lekturze pewnie nie pamiętam nawet połowy z nich, ale kilka tytułów, które zapadły mi w głowę. Nie chcę pisać, że moja „kupka wstydu” urosła (staram się o niej nie myśleć), ale na moim radarze pojawiło się kilka gier, o których istnieniu nie miałem pojęcia albo które dawno temu zakopałem w pamięci. Jako mały przedsmak do książki, wybrałem kilka z nich.
- Stonekeep – dla kogoś urodzonego przed, powiedzmy, 1985 rokiem to pewnie klasyka, ale mam wrażenie, że słuch o tej grze szybko zaginął. Produkcja powstawała siedem lat, a jej budżet wynosił jak na tamte czasy kolosalne 5 milionów dolarów. To jedna z pierwszych prób uczynienia RPG-a bardziej „filmowym”. Może nie jest to najbardziej ambitne podejście do dungeon crawlerów, ale w tych świecących, czerwonych oczach szkieletora z okładki jest coś, co sprawia, że muszę kiedyś w to zagrać.
Link do gry na Steamie: https://store.steampowered.com/app/613240/Stonekeep/ - ZanZarah – połączenie strzelanki z Pokemonami. Łapiemy magiczne stworzenia do kul i wykorzystujemy je w walce. Brzmi intrygująco? To niszowa produkcja, która nigdy nie przebiła się do mainstreamu, ale ma oddane grono fanów, pilnujących, by gra nie zniknęła w odmętach zapomnienia.
Link do gry na Steamie: https://store.steampowered.com/app/384570/Zanzarah_The_Hidden_Portal/ - Freedom Force – taktyczna gra akcji, w której wcielamy się w superbohaterów ratujących świat (wiadomo). Stworzone przez Irrational Games, czyli twórców System Shock 2, wywodzących się z Looking Glass Studios. Gra nie odniosła wielkiego sukcesu, ale jej komiksowa oprawa i rozwiązania gameplayowe nawet po ponad 20 latach potrafią się obronić.
Link do gry na Steamie: https://store.steampowered.com/app/8880/Freedom_Force/
Na koniec warto wspomnieć, że książka naprawdę stara się zadowolić każdego. Oprócz głównego, encyklopedycznego zestawienia dostajemy dodatkowe kategorie dla gier, które nie do końca mieściły się w podstawowej selekcji. Są klasyki z Dalekiego Wschodu, które przez bariery językowe nigdy nie przebiły się na Zachód. Są produkcje, które nie doczekały się angielskiej lokalizacji i utknęły na lokalnych rynkach. Jest miejsce dla tytułów tworzonych w RPG Makerze, a także dla gier, które nigdy nie wyszły poza etap developmentu. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Przeczesywanie się przez te wszystkie tytuły sprawiło mi ogromną przyjemność. Bardzo się cieszę, że takie lektury pojawiają się na polskim rynku, a wydawnictwa podejmujące się takich projektów mogą prosperować.
Link do książki: https://ksiegacrpg.pl/